szukaj

Autor
Treść


Sylwia Leśniewska
Sylwia Leśniewska
Ilość postów: 28
data utworzenia: 19.01.2009 godz. 15:24
Czy uważacie, że PR w naszym kraju jest tym, o co chodziło twórcom tej dziedziny? Bo im dłużej żyję tym bardziej czuję, że nie do końca...

Magdalena Tomaszewska-Bolałek
Magdalena Tomaszewska-Bolałek
Ilość postów: 7
data utworzenia: 20.01.2009 godz. 16:28
Wszystko zależy od instytucji czy firmy. Zapewne znajdzie się cały przekrój przypadków (tych dobrych kampanii PR jak i tych słabych).

Sylwia Leśniewska
Sylwia Leśniewska
Ilość postów: 28
data utworzenia: 25.01.2009 godz. 14:06
Nie mówię jedynie o kampaniach. Mówię o podejściu.

Magdalena Tomaszewska-Bolałek
Magdalena Tomaszewska-Bolałek
Ilość postów: 7
data utworzenia: 26.01.2009 godz. 16:16
Powtórzę jeszcze raz, że podejście w dużej mierze zależy od polityki firmy czy instytucji. Są firmy, którym się wydaje, że zamiast podnieść jakość usług czy produktów wystarczy puścić świetną kampanie informacyjną, zainwestować w reklamę itd. To, że dużo instytucji rozprzestrzenia nieprawdziwe informacje nie oznacza, że tak robią wszyscy. W Polsce PR jest zjawiskiem stosunkowo nowym, do tego dochodzą jeszcze nawyki z poprzedniego systemu.

Sylwia Leśniewska
Sylwia Leśniewska
Ilość postów: 28
data utworzenia: 28.01.2009 godz. 09:20
Właśnie o to mi chodzi. PR i reklama to dla wielu tożsame pojęcia. Druga rzecz, która potwierdza tezę postawioną w moim pytaniu, to agencje PR, wyrastające jak grzyby po deszczu, których główną osią działalności są... eventy. A eventy, owszem, potrzebne ludziom są, ale nie stanowią istoty sprawy, będąc jedynie ułamkiem całości. Bo PR to strategia, ułożony ciąg przemyślanych działań, którym należy wyznaczyć konkretne cele, raczej w perspektywie średnio- i długookresowej.

Stefan Odój
Stefan Odój
Ilość postów: 32
data utworzenia: 30.01.2009 godz. 18:25

a ja powtórzę jeszcze raz uparcie - polscy PR-owcy często oszukują ... a może po prostu uczą się od polityków ? :))))

pzdr

hmm ... moim zdaniem nie tylko polscy PR-owcy oszukują !!!
Przecież wszystkie firmy "usłużne" żyją z garnuszka chlebodawcy i z natury samej skłonne są do naciagania na korzyść jego wizerunku. Jeżeli firmy bardziej podlegające prawnej kontroli niejednokrotnie łamiąc nawet prawo, tolerują, przymykają oko na różne uchybienia, zatajają niewygodne fakty - to co mówić o PR-owcach, którzy takim rygorom nie podlegają ...
Mam na myśli min. firmy audytorskie i sztandarowy przykład Arthur Andersen oraz gigantycznej afery Enronu.
W imię czego tak "szacowna" firma audytorska osłaniała Enron ?
Kasa, kasa, kasa - z szacunkiem dla wszystkich !!!
Rzecz jasna nie generalizuję przedstawionego zjawiska i nie uważam, aby było powszechne, ale zagrożeń na tym polu jest wiele.
PR to pojęcie wieloznaczeniowe - czy zatem twórcza, super optymistyczna dla banków i przeróżnych instytucji finansowych, działalność Alana Greenspana jako szefa FED-u, a nawet póżniej - na emeryturze - nie była swoistym PR-em. Może w tym przypadku moje rozważania są na wyrost, ale chcę wskazać na rozmiar, skalę konsekwencji gdy mamy do czynienia z działaniami prawie globalnymi.
Finansjera to największa grupa interesu - na jej rzecz też pracują PR-owcy, myślę, że często tego nawet nie zauważamy, chyba, że dochodzi do takich sytuacji jak obecny kryzys światowy.
Kto, w czyim interesie i za pomocą jakich środków oddziaływania / masowego / zachęcał do "przeinwestowania", zaciągania kredytów, nadmiernego wydatkowania, konsumpcji na poczet przyszłych, niekoniecznie pewnych dochodów ... ?
No kto ?

Tomasz Mażuchowski
Tomasz Mażuchowski
Ilość postów: 50
data utworzenia: 05.02.2009 godz. 16:03
Polski PR ma pewną charakterystyczną cechę: w wielu firmach zajmują się nim ludzie mylący manipulację z trwałym oddziaływaniem na opinię społeczną.

Efekt manipulacji jest z reguły krótkotrwały. Osoba (grupa otoczenia) poddana zabiegom manipulacyjnym prędzej czy później dostrzega, że została oszukana. Traci wówczas zaufanie do firmy/instytucji. Wynikałoby z tego, że wielu PR-owców w Polsce prowadzi działania przeciwne do idei public relations. W perspektywie długookresowej zraża otoczenie do firmy, a nie kreuje jej pozytywny wizerunek.

Ale jak zostało wspomniane, w Polsce PR to branża młoda. I zajmują się nią w dużej mierze młodzi ludzie. A tych cechuje zawsze doraźność podejmowanych działań. Tak jak młodzi dziennikarze zachłystują się przekazaną w ich ręce "władzą", tak młodzi PR-owcy szybko tracą dystans do siebie, zdając sobie sprawę z posiadanych umiejętności manipulacyjnych. (Wiem, że w tym momencie mój wiek przemawia na moją niekorzyść).

Zgodnie z teorią PR-owiec musi rozumieć ludzi,a nie tylko umieć nimi sterować, prawda? Ale jak wielu z nas - ponownie odwołując się do idei public relations - stara się być zarazem socjologiem, psychologiem, humanistą, ekonomistą itp.? Bardzo często ograniczamy się do osiągnięcia jednorazowego efektu realizowanych projektów. A potem zmieniamy projekty, by nie walczyć z własnym sukcesem.

Zresztą, niezrozumienie idei PR jest u nas równie powszechne jak niezrozumienie różnicy między wizerunkiem a tożsamością firmy.

Tylko czy warto zajmować myśli rozważaniami tego typu? Czy lepiej szukać nowych przestrzeni działania i robić swoje niezależnie od innych? Odpowiedź jest dość oczywista... :) Pozdrawiam przedmówców! :)

Sylwia Leśniewska
Sylwia Leśniewska
Ilość postów: 28
data utworzenia: 06.02.2009 godz. 15:23
A na czym Twoim zdaniem polega różnica pomiędzy wizerunkiem a tożsamością firmy?

Tomasz Mażuchowski
Tomasz Mażuchowski
Ilość postów: 50
data utworzenia: 13.02.2009 godz. 22:51
Witam wszystkich serdecznie! Bardzo przepraszam za milczenie. Wracam do zdrowia, więc na jakiś czas oderwałem się od forów internetowych.

Czym różni się wizerunek firmy od jej tożsamości?

W najprostszym ujęciu wizerunek to sposób postrzegania przedsiębiorstwa (wyobrażenia na jego temat).
A tożsamość to całokształt cech identyfikujących organizację.

Istnieje związek między nimi. Tożsamość przedsiębiorstwa, wyróżniająca je na tle innych organizacji, stanowi najistotniejszą, ale nie jedyną część działań wizerunkowych.

Wizerunek możemy kreować poprzez podejmowane działania, lecz nie mamy pełnego wpływu na jego funkcjonowanie, bo zależy m.in. od czynników zewnętrznych. Tak samo jak nie mamy pełnego wpływu na powstawanie i ewolucję opinii społecznych (zależnych od uwarunkowań psychospołecznych, warunków otoczenia itp.).

Tożsamość z kolei budowana jest w obrębie organizacji. Pozostaje zależna od przedsięwzięć podejmowanych w tym zakresie przez przedsiębiorstwo. Mamy zdecydowanie większy wpływ na jej budowanie, modyfikowanie, sposób funkcjonowania itp.

W ramach codziennej praktyki PR-owskiej, mówiąc o tożsamości wizualnej/wizualizacji (SIW), używa się często formuły "budowanie wizerunku". I w ten sposób zaciera się prawidłowe znaczenie "wizerunku" przedsiębiorstwa jako sposobu jego postrzegania przez odbiorców. A przecież wizerunek zależy nie tylko od form kształtowania tożsamości wizualnej.

Tak to rozumiem. Jeśli macie inne zdanie, napiszcie. Warto podyskutować, może gdzieś popełniłem błąd?

Jowita Kiepas - Szaniawska
Jowita Kiepas - Szaniawska
Ilość postów: 1
data utworzenia: 14.02.2009 godz. 00:38
Witam,
Ja chętnie wróciłabym do pierwotnego pytania – czy PR w Polsce istnieje? Pomijając kwestie firm i instytucji oraz tego że nawet jak już mamy do czynienia z działaniem strategicznym, to czy aby na pewno strategie te są wynikiem badań czy analiz? Czy nie denerwuje was sytuacja w której PR w Polsce w zasadzie musi posiłkować się metodami ze świata reklamy. Czy problem naszego PR nie leży też po stronie mediów i ich rzetelności. Chciałoby się postawić banalną tezę iż wszystko ma swoją cenę.


© Copyright 2009 - 2017 by
Wirtualnemedia.pl
Created by GoldenSubmarine